EMPATIA / RELACJE / WRZESIEŃ 2026
O przemocy, której łatwo nie zauważyć

Wykluczenie rówieśnicze nie zostawia siniaków. Zostawia puste krzesło, ciszę na czacie i dziecko, które coraz częściej mówi, że boli je brzuch.
Na przerwie nikt go nie popycha. W stołówce nikt nie zabiera mu obiadu. Kiedy nauczyciel pyta klasę, czy wydarzyło się coś złego, pada zgodne: „nie”. Tylko że od kilku tygodni zawsze zostaje ostatni do pary. Gdy podchodzi do stolika, rozmowa cichnie. Zaproszenie na urodziny dostali prawie wszyscy. Klasowy czat istnieje, ale nie ten, na którym naprawdę ustala się spotkania.
To właśnie sprawia, że wykluczenie rówieśnicze bywa tak trudne do uchwycenia. Każdy pojedynczy gest można wyjaśnić przypadkiem, prawem do wyboru znajomych albo dziecięcym konfliktem. Krzywda staje się widoczna dopiero wtedy, gdy spojrzymy na wzorzec: kto regularnie zostaje poza grupą, kto kontroluje dostęp do niej i jaki koszt ponosi dziecko, które nie może tej sytuacji samodzielnie zmienić.
We wrześniu 2026 roku Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę opublikowała raport z diagnozy prowadzonej w szkołach uczestniczących w pierwszej edycji programu RÓWIEŚNICY. Sam fakt, że program obejmuje diagnozę przemocy, pracę edukacyjną i wzmacnianie odpowiedzialności uczniów, przypomina o czymś ważnym: przemoc rówieśnicza nie jest wyłącznie spotkaniem „sprawcy” i „ofiary”. Rozgrywa się w grupie, w obecności świadków i w systemie, który może zauważyć proces albo zobaczyć tylko serię drobnych zdarzeń. 1
Krzywda bez siniaka
Ostracyzm oznacza bycie ignorowanym lub wykluczanym przez osobę albo grupę. Może mieć formę jawną — „z tobą nie gramy” — ale równie często działa przez milczenie, odwracanie wzroku, nieprzekazywanie informacji, ciągłe „brak miejsca” i niewidzialne zasady przynależności. Badacze odróżniają go od samotności. Samotność jest subiektywnym poczuciem, że relacji jest mniej albo są płytsze, niż potrzebujemy. Wykluczenie opisuje działanie innych ludzi: ignorowanie, odrzucanie lub zamykanie dostępu do grupy. Te doświadczenia mogą się łączyć, ale nie są tym samym. 2
W podłużnym badaniu 1078 nastolatków z Finlandii wyodrębniono różne profile samotności i ostracyzmu. Około połowy badanych nie miało wyraźnych problemów rówieśniczych; pozostałe profile różniły się tym, czy dominowała samotność emocjonalna, narastająca samotność społeczna, czy silne wykluczenie przez rówieśników. Dalsze trudności także nie wyglądały jednakowo. To ważna przestroga przed prostą historią, w której każde wycofane dziecko przeżywa to samo i potrzebuje identycznej pomocy. Badanie wskazuje związki, nie pozwala przewidzieć losu konkretnego dziecka; dotyczy też fińskiej próby, więc nie należy mechanicznie przenosić odsetków na polskie klasy. 2
Nie każda samotność jest przemocą

Dziecko ma prawo potrzebować czasu w pojedynkę. Ma też prawo nie chcieć każdej znajomości. Jedna odmowa wspólnej zabawy, nieudane zaproszenie czy konflikt dwóch osób nie wystarczą, żeby mówić o przemocy. Ostrożność w nazywaniu chroni dzieci przed stygmatyzacją i pozwala dorosłym zobaczyć różnicę między granicą a krzywdzeniem.
Niepokój powinien rosnąć, gdy pojawiają się trzy elementy: powtarzalność, przewaga i szkoda. Powtarzalność nie musi oznaczać identycznego zachowania każdego dnia. Może tworzyć ją seria drobnych sytuacji, które zawsze prowadzą do tego samego rezultatu. Przewaga nie musi być fizyczna: grupie łatwiej ustalać zasady, kontrolować informacje i nadawać komuś etykietę niż pojedynczemu dziecku się obronić. Szkoda może być widoczna w lęku przed szkołą, pogorszeniu snu, dolegliwościach somatycznych, wycofaniu, rozdrażnieniu albo gwałtownych próbach odzyskania miejsca w grupie.
Definicje bullyingu często obejmują intencję zranienia, powtarzalność i nierównowagę sił. Jednocześnie badacze podkreślają, że przemoc szkolna jest zjawiskiem społecznym: obok osób krzywdzących i krzywdzonych są świadkowie, obrońcy oraz ci, którzy wzmacniają sytuację śmiechem, milczeniem lub przekazywaniem materiałów dalej. 3
„Nic nie zrobiliśmy” też może być działaniem grupy
W przemocy relacyjnej narzędziem jest dostęp do więzi. Nie trzeba wypowiadać groźby. Wystarczy, że kilka osób wie, przy którym stole „nie ma miejsca”, kogo nie wybiera się do projektu i przed kim ukrywa się drugi czat. Każdy uczestnik może zrobić niewiele, lecz suma zachowań tworzy dla jednego dziecka szczelny komunikat: nie należysz.
To nie znaczy, że każde dziecko w klasie ma obowiązek przyjaźnić się z każdym. Zadaniem dorosłych nie jest nakazanie bliskości. Jest nim zatrzymanie systematycznego poniżania i blokowania udziału w życiu grupy. Można nie być czyimś przyjacielem i jednocześnie podać informację o pracy domowej, nie przesuwać krzesła, nie robić ankiety przeciwko komuś, nie udostępniać kompromitującego zdjęcia i nie karać innych za zwykłą rozmowę z osobą wykluczaną.
Warto patrzeć na sceny, nie tylko na deklaracje. Kto stale zostaje bez pary? Czy „losowy” podział grup zawsze kończy się tak samo? Kto dowiaduje się ostatni o zmianie planu? Czy milczenie zaczyna się wtedy, gdy jedna osoba podchodzi? Czy dziecko jest obecne na oficjalnym czacie, ale pomijane w obiegu, który naprawdę organizuje życie klasy? Czy ktoś traci pozycję w grupie za to, że z nim usiądzie?
Szczególnie łatwo przeoczyć dzieci, które nie protestują. Nie wdają się w bójkę, nie przerywają lekcji, nie zgłaszają kolejnych incydentów. Z punktu widzenia szkoły mogą uchodzić za spokojne i „bezproblemowe”. Tymczasem ich strategią przetrwania bywa zmniejszanie własnej widoczności: siedzenie blisko nauczyciela, długie pobyty w toalecie, udawanie, że przerwa jest potrzebna na naukę. Brak skargi nie jest dowodem braku cierpienia. Jest informacją, że trzeba uważniej przyjrzeć się codziennym układom w klasie.
Co może powiedzieć dziecko — i czego może nie powiedzieć
Dziecko nie zawsze użyje słowa „przemoc”. Może uznać, że skoro nikt go nie uderzył, dorosły i tak niczego nie zrobi. Może bać się etykiety „skarżypyta”, odwetu albo jeszcze większej izolacji. Czasem chroni rodzica przed zmartwieniem. Czasem samo nie potrafi złożyć setek mikrozdarzeń w opowieść.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie „czy ktoś ci dokucza?”, warto zapytać konkretniej: „Z kim zwykle siedzisz na długiej przerwie?”, „Co się dzieje, kiedy nauczyciel każe dobrać się w pary?”, „Kto pisze do ciebie po szkole?”, „Czy jest grupa, na której cię nie ma?”, „Kiedy ostatnio czułeś, że ktoś zrobił dla ciebie miejsce?”. Pytania nie powinny brzmieć jak przesłuchanie. Potrzebna jest ciekawość i gotowość, by usłyszeć odpowiedź, której nie da się od razu naprawić.
Pomagają zdania: „Wierzę ci”, „To nie jest twoja wina”, „Nie zrobię niczego za twoimi plecami, jeśli nie chodzi o bezpośrednie bezpieczeństwo”, „Ustalimy następny krok razem”. Mniej pomagają: „po prostu ich ignoruj”, „musisz być bardziej otwarty”, „zaproś wszystkich do domu” albo „ja zaraz zadzwonię do ich rodziców”. Pierwsze zdania zmniejszają samotność. Drugie mogą przekazać dziecku, że za odzyskanie miejsca odpowiada ono samo.
Jak reagować, żeby nie powiększyć krzywdy

Pierwszym zadaniem jest zebranie obrazu sytuacji. Warto przez kilka dni zapisywać daty, miejsca, osoby, treść wiadomości i skutek dla dziecka. Nie po to, by budować akt oskarżenia, ale by pokazać wzorzec, którego nie widać w jednym incydencie. Zrzuty ekranu przechowuj prywatnie; nie rozpowszechniaj kompromitujących materiałów wśród rodziców ani na klasowej grupie.
Rozmowa ze szkołą powinna dotyczyć obserwowalnych zachowań i bezpieczeństwa: „Od trzech tygodni syn sześć razy został bez grupy, a osoby, które z nim rozmawiają, są wyśmiewane” jest bardziej użyteczne niż „cała klasa go nienawidzi”. Poproś o osobę odpowiedzialną za prowadzenie sprawy, plan działań, termin sprawdzenia efektów i sposób kontaktu. Jednorazowa pogadanka albo publiczne pytanie „kto nie lubi Kuby?” może odsłonić dziecko i utrwalić jego pozycję.
Dobry plan nie kończy się na zapewnieniu „będziemy obserwować”. Powinien odpowiadać na cztery pytania: kto reaguje, w jakich miejscach i momentach, co dokładnie robi oraz kiedy sprawdzamy zmianę. Inaczej interwencja rozpływa się między wychowawcą, pedagogiem, nauczycielami dyżurującymi i rodzicami. Dziecko nadal wchodzi do tej samej stołówki, a każdy dorosły zakłada, że sprawą zajmuje się ktoś inny.
Szkoła może działać na dwóch torach. Pierwszy to ochrona i wsparcie konkretnego dziecka: bezpieczny dorosły, przewidywalne miejsce podczas przerw, przemyślany dobór zespołów, sprawdzenie sytuacji online, konsultacja psychologa lub pedagoga. Drugi to praca z grupą: jasne normy, ćwiczenie reagowania świadków, obserwacja przestrzeni, w których dorośli zwykle nie zaglądają, i konsekwencje za zachowania wykluczające. Programy szkolne przeciwdziałające bullyingowi przynoszą przeciętnie umiarkowane, ale realne efekty; metaanaliza 100 ewaluacji wykazała spadek zarówno zachowań przemocowych, jak i wiktymizacji, przy dużym zróżnicowaniu skuteczności między programami. To argument za działaniem systemowym, nie za jedną „lekcją o empatii”. 3
Równolegle warto pomóc dziecku odzyskać relacje poza klasowym centrum władzy: w innej grupie szkolnej, na zajęciach, w sąsiedztwie, w kontakcie z jedną bezpieczną osobą. Nie chodzi o komunikat „znajdź sobie innych i zapomnij”. Alternatywne więzi nie zdejmują ze szkoły obowiązku działania. Mogą jednak osłabić przekonanie, że jedna klasa ma prawo zdecydować o całej wartości i społecznej przyszłości dziecka.
Świadek nie musi zostać bohaterem

Dzieci często wiedzą, że sytuacja jest niesprawiedliwa, a mimo to milczą. Cena sprzeciwu może wydawać się wysoka: utrata własnego miejsca, śmiech grupy, oskarżenie o donoszenie. Nie warto obciążać ich nakazem spektakularnej konfrontacji.
Można uczyć małych ruchów obronnych: usiąść obok, dodać osobę do zespołu, przekazać informację, nie polubić upokarzającego posta, napisać prywatne „widziałem to”, pójść razem do dorosłego. Jeden gest nie rozwiąże problemu, ale może przerwać społeczne potwierdzenie, że wykluczanie jest bezkarne. Dziecko nie powinno jednak interweniować samo, jeśli boi się o swoje bezpieczeństwo. Odpowiedzialność za ochronę pozostaje po stronie dorosłych.
A jeśli dziecko samo wyklucza innych
Rodzic może usłyszeć trudną informację: jego dziecko uczestniczy w krzywdzeniu. Wtedy także potrzebne są konkret i spokój. Etykieta „jesteś oprawcą” zamyka rozmowę; zdanie „wykluczanie Oli z każdej grupy i karanie osób, które z nią rozmawiają, jest krzywdzące i ma się zatrzymać” nazywa zachowanie oraz granicę.
Warto sprawdzić, co dziecko zyskuje dzięki wykluczaniu: pozycję, bezpieczeństwo, uwagę, zgodę lidera? Wyjaśnienie nie jest usprawiedliwieniem. Pomaga jednak dobrać reakcję, która nie ograniczy się do kary, lecz uczy odpowiedzialności, naprawy szkody i innego sposobu funkcjonowania w grupie. Nie należy wymuszać publicznych przeprosin ani spotkania twarzą w twarz bez oceny bezpieczeństwa osoby krzywdzonej.
Kiedy potrzebna jest pomoc spoza szkoły
Jeśli dziecko coraz częściej odmawia chodzenia do szkoły, ma uporczywe bóle brzucha lub głowy, nie śpi, przestaje jeść, wycofuje się z ważnych aktywności, mówi o beznadziei albo samouszkodzeniu — potrzebuje szybkiej oceny specjalisty. Psychoterapia nie zastąpi zatrzymania przemocy w środowisku. Może jednak pomóc odzyskać poczucie wpływu, nazwać doświadczenie i odbudować zaufanie do relacji.
Dzieci i młodzież mogą przez całą dobę zadzwonić pod bezpłatny numer 116 111, napisać lub skorzystać z czatu. Dorośli zaniepokojeni bezpieczeństwem dziecka mogą skonsultować się pod numerem 800 100 100; aktualny grafik dyżurów jest na stronie telefonu. W bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia trzeba dzwonić pod 112. 4,5
Puste krzesło łatwo uznać za przypadek. Warto jednak zapytać, dlaczego pozostaje puste kolejny dzień — i kto płaci za tę ciszę. Dziecko nie potrzebuje, żeby cała klasa została zmuszona do przyjaźni. Potrzebuje dorosłych, którzy zobaczą wzorzec, zatrzymają krzywdzenie i sprawią, że przynależność do szkolnej społeczności nie będzie nagrodą przyznawaną przez najsilniejszych.
Materiał psychoedukacyjny; nie zastępuje indywidualnej diagnozy ani interwencji kryzysowej. Przykłady są złożone z typowych sytuacji i nie opisują konkretnej osoby.
Źródła
[1] Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. RÓWIEŚNICY — program i raport o przemocy rówieśniczej, diagnoza z roku szkolnego 2025/2026. źródło ↗
[2] Kiuru N. i in. (2025). Profiles of Loneliness and Ostracism During Adolescence: Consequences, Antecedents, and Protective Factors. Child Psychiatry & Human Development, 56, 1637–1657. źródło ↗
[3] Gaffney H., Ttofi M. M., Farrington D. P. (2021). Effectiveness of school-based programs to reduce bullying perpetration and victimization: An updated systematic review and meta-analysis. Campbell Systematic Reviews, 17(2), e1143. źródło ↗
[4] Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111. źródło ↗
[5] Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Telefon dla dorosłych w sprawie bezpieczeństwa dzieci 800 100 100. źródło ↗
Najczęstsze pytania
Czy wykluczenie z grupy rówieśniczej jest przemocą?
Może nią być, gdy tworzy powtarzalny wzorzec krzywdzenia, występuje przewaga społeczna i dziecko nie może samodzielnie zmienić sytuacji. Jedna odmowa kontaktu albo potrzeba samotności nie wystarczają do takiej oceny.
Jak rozpoznać, że dziecko jest wykluczane w szkole?
Warto obserwować powtarzające się zostawanie bez pary, pomijanie w przepływie informacji, ukryte czaty, nagłe unikanie szkoły, dolegliwości somatyczne i wycofanie. Najważniejszy jest wzorzec, nie pojedynczy incydent.
Co powiedzieć dziecku, które jest odrzucane przez klasę?
Zacznij od: wierzę ci, to nie jest twoja wina, ustalimy następny krok razem. Nie zmuszaj dziecka do konfrontacji ani publicznych przeprosin bez oceny bezpieczeństwa.
Gdzie szukać pomocy w sprawie przemocy rówieśniczej?
Dzieci i młodzież mogą całodobowo skorzystać z numeru 116 111, czatu lub wiadomości. Dorośli mogą skonsultować bezpieczeństwo dziecka pod numerem 800 100 100. W bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia należy dzwonić pod 112.
