Rozpoczęcie psychoterapii najczęściej kojarzymy z nadzieją. Człowiek zgłasza się po pomoc, ponieważ chce poczuć się lepiej, zrozumieć siebie, zmienić powtarzające się schematy albo odzyskać wpływ na własne życie.
Rzadziej mówi się jednak o tym, że poprawa również może budzić lęk.
Możemy pragnąć zmiany, a jednocześnie obawiać się, że terapia poruszy zbyt wiele, wpłynie na nasze relacje, ujawni długo odsuwane potrzeby albo doprowadzi do decyzji, na które nie czujemy się gotowi.
Te dwa doświadczenia nie muszą się wzajemnie wykluczać. Człowiek może wierzyć, że psychoterapia mu pomoże, i równocześnie zastanawiać się, jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za zmianę.

Nadzieja i obawa nie są przeciwieństwami
W badaniu opublikowanym 3 lipca 2026 roku w czasopiśmie „Scientific Reports” naukowcy sprawdzili, jak osoby mające kontakt z psychoterapią myślą o jej możliwych efektach.
Badanie objęło trzy grupy:
- 102 osoby aktualnie korzystające z psychoterapii,
- 83 osoby oczekujące na rozpoczęcie psychoterapii,
- 219 osób, które korzystały z terapii w przeszłości i obecnie zgłaszały problemy ze zdrowiem psychicznym.
Łącznie przeanalizowano odpowiedzi 404 osób.
Autorzy badania wyróżnili trzy obszary oczekiwań:
- oczekiwanie poprawy,
- oczekiwanie pogorszenia,
- przewidywanie skutków ubocznych lub niepożądanych następstw terapii.
Wyniki pokazały, że oczekiwanie poprawy nie jest po prostu odwrotnością obawy przed pogorszeniem. Pozytywne i negatywne oczekiwania okazały się odrębnymi wymiarami.
Oznacza to, że odpowiedź na pytanie: „Czy wierzy Pan lub Pani, że terapia pomoże?” nie mówi jeszcze wszystkiego o nastawieniu pacjenta.
Może on oczekiwać poprawy, a jednocześnie obawiać się niektórych konsekwencji procesu terapeutycznego.
Czego można obawiać się w psychoterapii?
Obawy nie zawsze dotyczą samego terapeuty albo skuteczności zastosowanej metody. Często odnoszą się do tego, co mogłoby się wydarzyć, gdyby terapia rzeczywiście zaczęła przynosić zmianę.
Pacjent może obawiać się między innymi:
- nasilenia trudnych emocji,
- powrotu bolesnych wspomnień,
- odkrycia niewygodnych prawd o sobie lub bliskich,
- konieczności stawiania granic,
- zmiany dotychczasowych relacji,
- utraty znanej roli rodzinnej lub zawodowej,
- podjęcia trudnych decyzji,
- rozczarowania, jeśli poprawa okaże się mniejsza, niż oczekiwał.
Czasem problem nie polega więc na braku motywacji. Człowiek może być zmotywowany, ale jednocześnie dostrzegać, że zmiana naruszy pewną równowagę, nawet jeśli była to równowaga oparta na cierpieniu.

Co mogłoby się skomplikować, gdyby terapia zadziałała?
To pytanie może początkowo brzmieć zaskakująco. Przecież poprawa samopoczucia powinna ułatwiać życie, a nie je komplikować.
W praktyce zmiana jednego elementu systemu często wpływa na pozostałe.
Osoba, która zaczyna stawiać granice, może spotkać się z niezadowoleniem ludzi przyzwyczajonych do jej uległości.
Osoba, która zaczyna dostrzegać własne potrzeby, może zauważyć, że przez lata funkcjonowała przede wszystkim dla innych.
Ktoś, kto odzyskuje poczucie własnej wartości, może przestać akceptować relację, pracę lub sytuację, która wcześniej wydawała się jedyną dostępną możliwością.
Poprawa może więc prowadzić nie tylko do ulgi, ale również do reorganizacji życia.
Dlatego w psychoterapii warto rozmawiać nie tylko o tym, czego pacjent oczekuje, lecz także o tym, czego się obawia.
Czy psychoterapia może wywoływać trudne emocje?
Psychoterapia może wiązać się z przejściowym wzrostem napięcia, smutku, złości lub niepewności. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy pacjent zaczyna przyglądać się doświadczeniom, których wcześniej unikał, albo rezygnuje z utrwalonych sposobów radzenia sobie.
Nie oznacza to jednak, że każde pogorszenie jest naturalnym i koniecznym elementem terapii.
Trudne emocje pojawiające się w bezpiecznym, omawianym procesie należy odróżnić od sytuacji, w której terapia jest niedostosowana, relacja terapeutyczna staje się szkodliwa albo pacjent czuje się ignorowany, zawstydzany czy przekraczany.
Autorzy badania zwracają uwagę, że określenie „skutki uboczne psychoterapii” ma swoje ograniczenia. Psychoterapia nie działa jak lek, a nie każde przykre doświadczenie jest skutkiem ubocznym w znaczeniu medycznym.
Termin ten może jednak pomóc uchwycić obawy dotyczące niepożądanych konsekwencji emocjonalnych, społecznych lub praktycznych terapii.
Najważniejsze jest to, aby takie doświadczenia mogły być nazywane i omawiane.
Wpływ wcześniejszych doświadczeń
W badaniu wcześniejsze doświadczenia poprawy wiązały się z większym oczekiwaniem pozytywnych efektów kolejnej terapii.
Analogicznie osoby, które wcześniej doświadczały pogorszenia lub niepożądanych skutków terapii, częściej spodziewały się podobnych problemów w przyszłości.
Jest to zrozumiałe. Człowiek nie rozpoczyna terapii jako czysta kartka. Przynosi ze sobą doświadczenia poprzednich relacji pomocowych, diagnoz, hospitalizacji, konsultacji i prób leczenia.
Dlatego pytanie o wcześniejszą psychoterapię nie powinno ograniczać się do ustalenia, jak długo trwała i w jakim nurcie była prowadzona.
Warto również zapytać:
- Co było w poprzedniej terapii pomocne?
- Co było trudne?
- Co powodowało poczucie bezpieczeństwa?
- Czy wydarzyło się coś, czego pacjent nie chciałby ponownie doświadczyć?
- Jak zakończyła się poprzednia terapia?
Takie pytania mogą pomóc lepiej rozumieć zarówno nadzieje, jak i ostrożność pacjenta.
Depresja a oczekiwania wobec terapii
W grupie osób aktualnie uczestniczących w psychoterapii silniejsze objawy depresyjne wiązały się z mniejszym oczekiwaniem poprawy oraz większym oczekiwaniem pogorszenia i niepożądanych skutków terapii.
Nie oznacza to, że pesymistyczne oczekiwania są przyczyną depresji albo że wystarczy „myśleć pozytywnie”, by terapia zaczęła działać.
Badanie miało charakter przekrojowy, dlatego nie pozwala ustalić kierunku przyczynowości.
Możliwe jest, że depresja utrudnia wyobrażenie sobie poprawy. Możliwe jest także, że wcześniejsze nieudane doświadczenia terapeutyczne wpływają zarówno na obecny stan psychiczny, jak i na oczekiwania wobec leczenia.
W praktyce oznacza to, że brak wiary w powodzenie terapii nie powinien być automatycznie interpretowany jako brak zaangażowania.
Może być częścią obrazu depresji albo wynikiem wcześniejszych rozczarowań.
Jak rozmawiać o obawach przed terapią?
Rozmowa o oczekiwaniach nie powinna polegać na przekonywaniu pacjenta, że wszystko będzie dobrze.
Takie zapewnienia mogą chwilowo uspokajać, ale nie zawsze pomagają zrozumieć rzeczywiste obawy.
Bardziej użyteczne mogą być pytania:
- Na jaką zmianę najbardziej Pan lub Pani liczy?
- Czego najbardziej obawia się Pan lub Pani w związku z terapią?
- Co musiałoby się wydarzyć, żeby terapia została uznana za pomocną?
- Po czym poznamy, że obrany kierunek nie służy?
- Co mogłoby się skomplikować, gdyby nastąpiła poprawa?
- Jakie wcześniejsze doświadczenia wpływają na obecne oczekiwania?
Ważne jest także regularne wracanie do tych pytań. Oczekiwania nie są stałe. Mogą zmieniać się wraz z doświadczeniami w relacji terapeutycznej i przebiegiem terapii.
Badanie opublikowane w 2026 roku w „Frontiers in Psychiatry” wskazało, że krótkie materiały wideo odnoszące się do oczekiwań mogą zwiększać deklarowaną gotowość do poszukiwania psychoterapii. Szczególnie użyteczne okazało się komunikowanie treści zmniejszających negatywne oczekiwania i obawy.
To kolejny argument, aby nie przedstawiać terapii wyłącznie jako drogi do poprawy, lecz także uczciwie mówić o niepewności, pytaniach i lękach pojawiających się przed jej rozpoczęciem.
Ambiwalencja nie jest wrogiem terapii
Ambiwalencja oznacza współistnienie różnych, czasem pozornie sprzecznych uczuć i pragnień.
Można chcieć bliskości i bać się zranienia. Można pragnąć niezależności i obawiać się samotności. Można tęsknić za zmianą i jednocześnie trzymać się tego, co znane.
Podobnie jest z psychoterapią.
Pacjent może chcieć pomocy, ale bać się zależności. Może pragnąć zrozumienia siebie, ale obawiać się tego, co odkryje. Może liczyć na poprawę i równocześnie nie wiedzieć, kim będzie bez objawów, które przez lata organizowały jego codzienność.
Zadaniem terapii nie jest natychmiastowe usunięcie tej ambiwalencji. Najpierw trzeba ją zauważyć, nazwać i zrozumieć.
Czasami ostrożność nie jest przeszkodą. Jest sposobem ochrony przed kolejnym rozczarowaniem.
Kiedy warto rozważyć konsultację psychoterapeutyczną?
Konsultacja może być pomocna, gdy problemy emocjonalne, relacyjne lub życiowe zaczynają ograniczać codzienne funkcjonowanie, a dotychczasowe sposoby radzenia sobie nie przynoszą wystarczającej ulgi.
Nie trzeba mieć całkowitej pewności, że chce się rozpocząć dłuższą terapię.
Pierwsze spotkania mogą służyć rozpoznaniu sytuacji, określeniu potrzeb oraz sprawdzeniu, czy dana forma pracy i konkretny terapeuta są odpowiedni.
Wątpliwości można wnieść do gabinetu. Nie trzeba rozwiązywać ich przed pierwszą wizytą.
Jeżeli rozważasz psychoterapię w Lublinie lub konsultację online, możesz umówić spotkanie i wspólnie przyjrzeć się temu, czego potrzebujesz, na jaką zmianę liczysz oraz czego obawiasz się w związku z rozpoczęciem terapii.
Podsumowanie
Najnowsze badania pokazują, że oczekiwanie poprawy, obawa przed pogorszeniem i przewidywanie niepożądanych skutków psychoterapii nie są tym samym.
Możemy jednocześnie widzieć w terapii szansę i obawiać się jej konsekwencji.
Nie jest to dowód braku motywacji ani gotowości do zmiany. Często jest to naturalna reakcja na proces, który może wpływać nie tylko na samopoczucie, lecz także na relacje, sposób myślenia o sobie i podejmowane decyzje.
Być może jednym z najważniejszych pytań nie jest więc wyłącznie:
„Czy wierzę, że terapia mi pomoże?”
Ale także:
„Co mogłoby się zmienić, gdybym rzeczywiście poczuł lub poczuła się lepiej?”
Najczęściej zadawane pytania
Czy lęk przed psychoterapią jest normalny?
Tak. Rozpoczęcie terapii wiąże się z niepewnością, wejściem w nową relację i możliwością poruszania trudnych tematów. Sam lęk nie oznacza, że terapia nie jest dobrym rozwiązaniem.
Czy psychoterapia może chwilowo pogorszyć samopoczucie?
W trakcie omawiania trudnych doświadczeń może pojawić się przejściowy wzrost emocji. Powinien on jednak być omawiany z terapeutą. Długotrwałego pogorszenia lub poczucia krzywdy nie należy automatycznie uznawać za konieczny etap terapii.
Co zrobić, jeśli nie ufam terapii po wcześniejszych złych doświadczeniach?
Warto powiedzieć o nich podczas konsultacji. Informacja o tym, co wcześniej było niepomocne lub szkodliwe, może pomóc zbudować bezpieczniejsze zasady współpracy.
Czy brak wiary w poprawę oznacza, że terapia nie zadziała?
Nie można wyciągnąć takiego wniosku. Oczekiwania mogą wpływać na zaangażowanie, ale zmieniają się pod wpływem doświadczeń. Szczególnie w depresji trudność w wyobrażeniu sobie poprawy może być częścią objawów.
Czy mogę zakończyć terapię, jeśli nie czuję się bezpiecznie?
Pacjent ma prawo zgłaszać wątpliwości, pytać o metodę pracy, ustalać granice i zrezygnować z terapii. W miarę możliwości warto wcześniej omówić trudności z terapeutą, chyba że doszło do poważnego przekroczenia granic albo rozmowa nie jest bezpieczna.
Bibliografia
Wilhelm, M., Basedow, L. A., Salzmann, S., Seewald, A., Bingel, U., Rief, W. (2026). Distinct positive and negative dimensions of psychotherapy treatment expectations across three independent samples. Scientific Reports, 16, 20551. DOI: 10.1038/s41598-026-60951-7.
Schäfer, L. N., Rief, W. (2026). Expectation Framing in Psychotherapy: Effects of Approach- and Avoidance-Oriented Video Interventions on Help-Seeking Intentions. Frontiers in Psychiatry.
