Lajki, depresja i potrzeba uznania. Co naprawdę pokazują nowe badania?

Chromowany telefon na czarnym kolażu, nad którym spadają magentowe i limonkowe punkty przypominające zmienną nagrodę.

Nowe badanie JAMA Psychiatry sugeruje, że osoby z depresją lub większym nasileniem objawów mogą silniej reagować na cyfrową nagrodę w postaci polubień. Nie oznacza to, że media społecznościowe powodują depresję. Pokazuje jednak mechanizm, który warto rozumieć: nastrój, potrzeba bycia zauważonym i projekt platformy mogą tworzyć pętlę podtrzymującą częstsze publikowanie i sprawdzanie reakcji.

Co zbadali naukowcy?

Badanie opublikowane online 8 lipca 2026 roku w JAMA Psychiatry objęło trzy zbiory danych zawierające łącznie ponad 17 milionów postów 7736 użytkowników Twittera, dziś platformy X. Autorzy sprawdzali, czy liczba polubień uzyskanych jednego dnia wiązała się z częstotliwością publikowania następnego dnia oraz czy ten związek różnił się zależnie od depresji i innych wymiarów psychopatologii.

W pierwszym zbiorze porównano użytkowników, którzy publicznie ujawnili diagnozę depresji, z losowo dobraną grupą. W kolejnych dwóch wykorzystano dane osób rekrutowanych online i różne pomiary nasilenia depresji, w tym walidowany kwestionariusz. We wszystkich trzech analizach pojawił się podobny, choć niewielki efekt: depresja lub wyższe nasilenie objawów wiązały się z większą skłonnością do zwiększania liczby postów po wcześniejszym otrzymaniu polubień.

Najważniejszy wynik: nie tylko czas przed ekranem, lecz sposób reagowania

Debata o mediach społecznościowych często zatrzymuje się na liczbie godzin spędzanych online. Tymczasem dwie osoby mogą korzystać z tej samej aplikacji przez podobny czas, ale psychologicznie doświadczać jej zupełnie inaczej. Dla jednej publikacja jest neutralnym sposobem dzielenia się informacją. Dla drugiej staje się testem: „czy jestem ważny?”, „czy ktoś mnie zauważy?”, „czy zrobiłem coś wystarczająco dobrze?”.

Nowe badanie kieruje uwagę właśnie na uczenie się przez nagrodę. Polubienie jest małym sygnałem społecznym. Może zwiększyć prawdopodobieństwo powtórzenia zachowania, które je poprzedziło — publikowania. U osób z obniżonym nastrojem ten związek okazał się nieco silniejszy. Autorzy podkreślają, że w realnym środowisku platform społecznościowych reakcja na nagrodę może wyglądać inaczej niż w klasycznych zadaniach laboratoryjnych.

Czego badanie nie dowodzi?

Najważniejsza zasada brzmi: związek nie jest tym samym co przyczyna. Na podstawie tego projektu nie można stwierdzić, że polubienia wywołują depresję ani że depresja automatycznie prowadzi do „uzależnienia od lajków”. Nie wiemy też, czy częstsze publikowanie poprawiało nastrój, pogarszało go, czy pozostawało bez znaczenia dla samopoczucia.

Ograniczeniem jest również platforma. Twitter/X opiera się w dużej mierze na krótkim tekście, komentarzu publicznym i szybkiej wymianie. Instagram, TikTok czy Facebook mają odmienne normy, grupy użytkowników i systemy rekomendacji. Ponadto w poszczególnych zbiorach depresję mierzono na różne sposoby. Wynik jest interesujący, bo się powtórzył, ale wielkość efektu była mała i nie pozwala diagnozować konkretnej osoby.

Czarna plansza z nieregularnymi magentowymi i limonkowymi punktami wpadającymi do metalowej tacki.
Nieprzewidywalna nagroda podtrzymuje sprawdzanie skuteczniej niż stała odpowiedź.

Dlaczego lajki mogą być tak ważne, kiedy nastrój jest obniżony?

1. Polubienie jako mikrokomunikat: „widzę cię”

W depresji częste są poczucie nieważności, izolacja i negatywne przewidywania dotyczące relacji. Polubienie może na moment działać jak łatwo dostępny dowód społecznej obecności. Problem nie polega na tym, że taki sygnał jest zły. Trudność zaczyna się wtedy, gdy staje się głównym lub jedynym sposobem regulowania poczucia własnej wartości.

2. Zmienna nagroda podtrzymuje sprawdzanie

Reakcje innych są nieprzewidywalne: czasem przychodzą szybko, czasem późno, a czasem prawie wcale. Taka zmienność sprzyja powtarzaniu sprawdzania. Telefon nie musi dzwonić. Wystarczy myśl, że „może już ktoś zareagował”. Przy obniżonym nastroju obietnica małej ulgi może mieć wyjątkową siłę.

3. Licznik upraszcza skomplikowane doświadczenie

Relacje są niejednoznaczne, a liczba jest konkretna. Dziesięć polubień może przez chwilę wyglądać jak prosty pomiar akceptacji. Tymczasem algorytm, pora publikacji, wielkość sieci, format materiału i przypadek wpływają na zasięg. Licznik opisuje zachowanie platformy i odbiorców; nie mierzy wartości człowieka ani jakości jego więzi.

Sygnały, że cyfrowa aprobata zaczyna regulować nastrój

Pojedyncze sprawdzenie reakcji jest zwyczajne. Warto przyjrzeć się wzorcowi, gdy: po publikacji trudno wrócić do zajęcia; nastrój szybko zmienia się wraz z liczbą reakcji; usunięcie posta przynosi wstyd lub ulgę; pojawia się kompulsywne porównywanie; brak odpowiedzi uruchamia myśli o odrzuceniu; publikowanie zastępuje bezpośrednie proszenie o kontakt albo wsparcie.

Żaden z tych sygnałów sam w sobie nie oznacza zaburzenia. Są raczej zaproszeniem do ciekawości: jaką funkcję pełni platforma w danym momencie i jaką potrzebę próbujemy przez nią zaspokoić?

Rząd srebrnych kół rozpada się w niepowtarzalne ręczne ślady farby, papieru, nici i gliny.
Nie wszystko, co nadaje życiu wartość, daje się zamienić w licznik.

Co można zrobić bez kasowania wszystkich aplikacji?

Zauważ trzy momenty

Przez tydzień sprawdzaj krótko nastrój w skali 0–10 przed publikacją, pięć minut po niej i po godzinie. Dopisz, ile razy wróciłeś do sprawdzania reakcji. To prosty eksperyment, nie egzamin z silnej woli. Jego celem jest zobaczenie własnej pętli.

Oddziel publikowanie od sprawdzania

Można opublikować materiał i zaplanować konkretny moment powrotu, na przykład po 30 albo 60 minutach. Wyłączenie części powiadomień usuwa bodziec, ale ważniejsze jest odzyskanie decyzji: „to ja wybieram, kiedy sprawdzam”.

Nazwij potrzebę przed sięgnięciem po telefon

Czy potrzebujesz kontaktu, uznania, ukojenia, pobudzenia, odwrócenia uwagi czy potwierdzenia, że nie jesteś sam? Gdy potrzeba ma nazwę, można wybrać więcej niż jedną odpowiedź. Czasem lepszym ruchem będzie wiadomość do konkretnej osoby, wyjście z domu albo przyznanie przed sobą: „jest mi dziś trudno”.

Buduj źródła wartości, których nie da się policzyć

Rozmowa, obecność, praca zgodna z wartościami, odpoczynek, ruch czy twórczość nie zawsze dostarczają natychmiastowej nagrody. Są jednak mniej zależne od publicznej oceny. Psychoterapia może pomóc zwłaszcza wtedy, gdy brak reakcji uruchamia silny wstyd, rozpacz, lęk przed odrzuceniem albo przymus powtarzania zachowania.

Perspektywa psychoterapeutyczna: nie walczymy z telefonem, tylko rozumiemy relację

Telefon nie ma jednej funkcji. Może łączyć, uczyć, bawić i wspierać. Może też stać się miejscem, w którym próbujemy rozwiązać znacznie starsze pytania: czy jestem interesujący, czy wolno mi zajmować miejsce, czy inni zostaną, jeśli pokażę siebie. Z tego powodu sama rada „ogranicz ekran” bywa zbyt płytka.

W terapii warto badać sekwencję: sytuacja — emocja — myśl — publikacja — oczekiwanie — reakcje — konsekwencja. Z czasem można zobaczyć, że problemem nie jest wyłącznie aplikacja, lecz sztywny sposób radzenia sobie z samotnością, napięciem lub niepewnością. Technologia dostarcza paliwa, ale znaczenie tej pętli jest osobiste.

Podsumowanie

Badanie JAMA Psychiatry nie daje podstaw do prostego hasła „lajki powodują depresję”. Pokazuje natomiast, że objawy depresyjne mogą wiązać się z większą podatnością zachowania na społeczną nagrodę online. To wystarczający powód, by pytać nie tylko o czas korzystania z mediów społecznościowych, ale o emocjonalną funkcję publikowania i sprawdzania.

Jeśli zauważasz, że reakcje w sieci coraz silniej sterują Twoim nastrojem, poczuciem wartości lub rytmem dnia, rozmowa z psychologiem może pomóc zrozumieć ten wzorzec bez zawstydzania i bez prostych zakazów. Informacje o konsultacjach w Lublinie i online znajdziesz na tej stronie.

FAQ

Czy media społecznościowe powodują depresję?

Nie można tego stwierdzić na podstawie jednego badania obserwacyjnego. Zależność może działać w obie strony i zależy od sposobu korzystania, podatności, treści, relacji oraz kontekstu życia.

Czy sprawdzanie polubień oznacza uzależnienie?

Nie. Znaczenie ma utrata kontroli, cierpienie, wpływ na funkcjonowanie i trwałość wzorca. Sama ciekawość reakcji jest powszechna.

Czy warto wyłączyć liczbę polubień i powiadomienia?

Dla części osób to pomocne ograniczenie bodźców. Nie rozwiązuje jednak automatycznie potrzeby uznania ani lęku przed odrzuceniem, dlatego warto obserwować funkcję zachowania.

Kiedy warto porozmawiać z psychologiem?

Gdy korzystanie z platform wiąże się z utrzymującym się obniżeniem nastroju, bezsennością, izolacją, silnym wstydem, przymusem sprawdzania lub myślami o bezwartościowości. W nagłym zagrożeniu życia należy korzystać z pomocy alarmowej lub kryzysowej.

Bibliografia

1. Mirea D-M, Chen S, Ding J, et al. The Reinforcement Effect of Social Media Likes in Depression. JAMA Psychiatry. Published online July 8, 2026. doi:10.1001/jamapsychiatry.2026.1430

https://jamanetwork.com/journals/jamapsychiatry/fullarticle/2851586

2. Cela H, Wood G. A systematic review and meta-analysis of the mental health correlates of swiping-based dating app use. Communications Psychology. Published July 2, 2026. doi:10.1038/s44271-026-00488-7

https://www.nature.com/articles/s44271-026-00488-7

3. Alho J, Gutvilig M, Niemi R, et al. Adolescent Peers’ Diagnoses and Genetic Predispositions and Subsequent Risk of Mental Disorders. JAMA Psychiatry. Published online July 1, 2026. doi:10.1001/jamapsychiatry.2026.1752

https://jamanetwork.com/journals/jamapsychiatry/fullarticle/2851188

4. Fava GA, Guidi J. The Clinical Threshold for Treatment in Psychiatry. JAMA Psychiatry. Published online July 1, 2026. doi:10.1001/jamapsychiatry.2026.1759

https://jamanetwork.com/journals/jamapsychiatry/fullarticle/2851187

5. Lubelskie Travel. Lubelskie w lipcu 2026. Aktualizacja z 1 lipca 2026.

https://lubelskie.travel/pl/aktualnosci/lubelskie-w-lipcu-2026

Uwaga metodologiczna: materiały komunikacyjne rozróżniają korelację od przyczynowości. Nie przedstawiają wyników badań jako diagnozy ani indywidualnej porady medycznej.

O autorze

Michał Pyter jest psychologiem i psychoterapeutą pracującym stacjonarnie w Lublinie oraz online. Prowadzi psychoterapię osób dorosłych i publikuje materiały psychoedukacyjne oparte na wiedzy klinicznej i aktualnych badaniach.